Aelita i Jeremy siedzieli w laboratorium przy wyłączonym superkomputerze. Dziewczyna zaczęła płakać, a chłopak próbował ją pocieszyć. Nadal nie mogła uwierzyć w to, że jej ojciec poświęcił swoje życie dla pokonania XANY. Dlaczego nie wymyślił jakiegoś innego sposobu na wysłanie energii do odpalenia programu. Gdzieś przez Cyfrowe Morze? Manty wtedy nie zniszczyłyby kuli, która go chroniła .
- Będzie dobrze Aelita- odezwał się Jeremy.
- Nie! Nie będzie dobrze! Jak może być dobrze, skoro mój ojciec nie żyje?! - odpowiedziała mu dziewczyna przez łzy.
- Pójdziemy na obiad? Szkoda zmarnować naszą porcję.
- Idź sam. Nie jestem głodna.
- Ale...
- Mówię, że masz iść- przerwała mu - Chce pobyć sama!
- Dobrze. Tylko wróć do internatu przed 22. Dzisiaj Jim będzie robił swoje wykłady o piętrach. - po tych słowach chłopak poszedł do windy.
***
Ulrich i Odd byli w pokoju i szykowali się na obiad. Chłopacy od zniszczenia XANY bardzo się martwili o Aelitę, tak samo jak Jeremy. Mieli ten sam problem co on. Nie wiedzieli jak ją w tej sytuacji pocieszyć.
Stary- zaczął Odd- Jak myślisz? Szybko wyjdzie z tego?
Sam nie wiem Odd - odpowiedział mu.- Wiesz jak bardzo ją to załamało. Najgorsze jest to, że stało się to wszystko na jej oczach. - po tych słowach ktoś zapukał do drzwi pokoju. Ulrich podszedł do drzwi i je otworzył. To był Jeremy.
-Cześć chłopaki -odezwał się pierwszy.
- Co z Aelita? - bez przywitania zaczął Odd. - Jadła coś?
- No właśnie nie. Chce cały czas być sama. Boję się, że zrobi sobie coś.
-A gdzie ona jest? - spytał Ulrich.
- Cały czas w laboratorium. Dlaczego pytasz? - zdziwił się Jeremy. Ulrich nigdy nie pytał o to.
- Ide do niej!- odezwał się Odd po kilku sekundowej ciszy.
- A obiad? - spytał z zaskoczeniem Ulrich.
- Nie jestem głodny. Kryjcie mnie jakby ktoś o mnie pytał. - po tych słowach Odd wyszedł biegiem. Jeremy i Ulrch spojrzeli na siebie. Odd i "Nie jestem głodny"?
***
Odd wpisał kod do windy i zjechał na poziom minus jeden. Drzwi się otworzyły. Chłopak wyszedł. Nikogo nie było. Pustka. Nagle włączył się jeden z monitorów superkomputera. Wyświetlił się komunikat. Jakby błąd. Nad oknem było napisane" Utracono wirtualną esencje!" Co to znaczy? Dlaczego wogóle superkomputer jest włączony? I o jaką wirtualną esencje chodzi? Odd się na tym kompletnie nie zna. Wyciągnął szybko telefon i wybrał numer Jeremy'ego. Po kilku sygnałach chłopak odebrał. Odd mu wszystko powiedział.
- Dobrze - odezwał się odezwał. -Zaraz będę z pozostałymi. Niczego nie ruszaj!
***
- Nie wierzę! - krzyknął Jeremy- Ta wirtualna esencja... - przerwał w pół słowie.
- No dokończ. Do kogo należy? - spytał Odd
- Należy.... Do Aelity. Ona... wskoczyła do Cyfrowego Morza- po tych słowach całą paczkę zamurowało.
---------------
Oto mój nowy blog. Jak widać tym razem wziąłem się za tematykę Kodu Lyoko. Myślę, ze wam sie spodoba. :)